Własny NAS czyli Synology na złomie – part 2

Projekt własnego NASa na oprogramowaniu XPEnology się na tyle przyjął, że z wersji „tak na testy” zmieniam status „na stałe”. Do tej pory za bazę sprzętową służył jednordzeniowy procesor AMD LE-1620, 1 GB RAM i dwa dyski 80GB i 250GB. Pracowało to stabilnie i cicho, ale nie pokusił bym się na to aby na stałe przechowywać tam jakieś dane ze względu na brak choćby RAID’a. Czas więc na zmiany.

Na początek przetrząsnąłem warsztat i magazynek w celu znalezienia lepszych gratów. Potrzebowałem jakiegoś w miarę oszczędnego procesora z 2 rdzeniami, 2 GB RAM, dysków o takich samych pojemnościach, w miarę nowego zasilacza i obudowy, która mogła wszystko to pomieścić.

Z tym ostatnim był najmniejszy problem bo mam kilka obudów, ale najlepiej do tego zadania nadała się obudowa po starym P4, która ma 2 zatoki 5,25” i 3 3,5”, do tego ma mocne blachy i możliwość mocowania i ukrywania kabli. Wadą jest jednak ilość miejsca na dyski (tylko 3) i fakt że nie ma możliwości zamontowania dodatkowego chłodzenia ani płyty głównej, ani dysków. Pierwsze testy pokazały, że 3 dyski w kupie potrafią się nagrzewać do 55stC. To zdecydowanie za dużo jak dla konstrukcji co ma pracować w trybie ciągłym.

Płyta główna też odnalazła się w miarę bezproblemowo, a nawet miałem wybór pomiędzy dwoma konstrukcjami pod procesory Intela na 775. Jedna to płyta MSI oryginalnie z P4, która miała sprzętowego RAID’a, ale tylko 2 złącza SATA i nie obsługująca nic ponad Pentium D. Druga konstrukcja to ASUS P5L-VM1394 posiadająca 4 złącza SATA i obsługująca procesory Code 2 Duo i Core Extreme. Kolejną zaletą tej płyty są 4 miejsca na pamięci co przy odłożonych do szuflady kościach 512MB oznaczało szybkie skompletowanie docelowych 2 GB. Najdłużej szukałem procesora, ale w końcu znalazłem Intela E2140. Zaletą jest to, że ma 2 rdzenie, a wadą to parametr TDP na poziomie 65W. Dla porównania TDP AMD LE-1620 z testowej konstrukcji wynosił 45W, a dzięki opcjom BIOSu wentylator procesora bardzo często nie włączał się wcale. No stawiam na szybkość więc AMD idzie w odstawkę (ktoś chętny na płytę z prockiem?).

Najgorzej było ze skompletowaniem dysków twardych. Jeden 250GB był w moim obecnym komputerze, bo gdy przesiadłem się na SSD zabrakło dla niego złącz SATA. Drugi odnalazł się w szufladzie z opisem wskazującym na to, że robił kiedyś problemy. Takiego dysku zdecydowanie nie chcę, więc odłożyłem go i wybrałem się na poszukiwania na strych. Tam niestety nic nie było więc z mojego komputera trzeba było wyrwać kolejny dysk. Skoro są już dwa dyski to nie pozostaje nic innego jak … dołożyć jeszcze jeden. Z testowej konstrukcji zostały 2 dyski i większy spokojnie można przecież spożytkować.

Po upchaniu wszystkiego do obudowy czas na pierwsze uruchomienie. Niestety jedyne co mnie powitało to ekran informujący o możliwości wejścia do BIOS’u. Po odłączeniu dysków, pendraka z systemem, kabli od frontowych USB i połowy RAM’u komputer w końcu zaskoczył. Okazało się, że płyta ma tak stary BIOS, że nie widzi prawidłowo ani pamięci ani procesora. Po szybkiej aktualizacji wszytko zadziałało. i rozpoczął się żmudny proces tworzenia wolumenów. Ustawiłem więc plan wyłączenia NAS’a na 4 nad ranem i poszedłem spać.

Jaki jest więc plan dla tej konstrukcji? Do dyspozycji jest obecnie 224GB na wolumenie RAID’owym i 190GB na wolumenie jedno dyskowym. Tak więc na RAID’a polecą wszystkie kolekcje zdjęć, dokumenty i kopie bieżące z komputerów i komórek, a pozostałe miejsce będzie na testy różnych pakietów. I tak Minecraft też wróci. Trzeba też odpalić serwer OpenVPN’a i usługę DynDNS aby można było się dostać do NAS’a.
Czy to ostateczna wersja? Na pewno nie. Planuję zamontować w nim kieszenie na dyski mocowane w sankach, dzięki czemu będzie do nich lepszy dostęp i dyski będą chłodzone. Aby spać spokojnie muszę też pomyśleć o dyskach przystosowanych do pracy 24h no i dobrze by było zmodernizować sieć do prędkości 1 Gbps oraz postarać się o jakiś UPS.

Podstawowe założenie zostało jednak spełnione: nie dołożyłem do tej konstrukcji ani złotówki.