I staniesz się routerem – part I

pnkzx

Kiedyś stary sprzęt komputerowy przerabiało się na maszynę do pisania, albo  jako sprzęt tylko do przeglądania Internetu. Niestety od kiedy strony internetowe stały się bardzo wymagające stare sprzęty częściej trafiają na śmietnik niż do ponownego zastosowania. I tu zaczyna się historia mojego laptopa IBM R51e.

W zasadzie od kiedy nie da się na nim oglądać filmów na YT, ani serwisów bardziej przypakowanych multimediami, leżał i zbierał kurz. Od czasu do czasu odpalałem an nim jakąś dystrybucję Linuxa w wersji Live aby coś przetestować, ale to tyle.
Jednak wpadł mi do głowy pomysł, aby dozbroić moją domową sieć bo obecny router ADSL firmy Pentagram zaczyna łapać zadyszkę, a i posiadanie serwera domowego wymusza konfigurację, którą nie da się wykonać na obecnym sprzęcie. Tak więc stareńki laptop odrodzi się jako router/firewall.

Ma to kilka zalet. Po pierwsze nie jest to zwykły PeCet, który jest duży i jednak trochę prądu bierze. Po drugie ma baterię pozwalającą działać przez jakieś 40 min.  bez zasilania sieciowego. Po trzecie nie będę musiał wydawać kasy na nowy router. No i po czwarte jego możliwości będą całkiem pokaźne ze względu na system jaki będzie tam działał, a chodzi oczywiście o PFSense.

Ta dystrybucja oparta o FreeBSD od prawie 2 lat chroni sieć w mojej obecnej pracy i na tyle przypadła mi do gustu, że postanowiłem ją udomowić. Będzie to trochę w ramach testowania możliwości, a bardziej w ramach ochrony domowych zasobów sieciowych.  Chodzi bowiem o to, że zagrożenia płyną nie tylko z zewnątrz, ale i o to do czego ktoś może mieć dostęp. Bo możne oczywiście instalować pakiety zabezpieczeń z różnymi filtrami na sprzętach domowych, ale wygodniej jest mieć takie narzędzie zainstalowane na wejściu.

Odnośnie jednak sprzętu. Tytułowy Laptop to IBM w wersji R51e z procesorem Pentium M 1,7GHz i 2 GB RAM oraz dyskiem 30GB. W takiej konfiguracji ciężko by było traktować ten sprzęt jako pełnoprawny router dla tego na PCMCIA jest dodatkowa karta Ethernet.