Kali nagrywać to dobrze, Kaliego nagrywać to źle – dalsze boje z konsultantami Orange/Neostrada/TP S.A.

Ja nie wiem czy ta sprawa się zakończy jakoś pomyślnie, bo jest to oczywiście kontynuacja moich kłopotów z konsultantami Orange/Neostrada/TP S.A. (proszę wskazać prawidłową odpowiedź naciskając 1, 2 lub 3). Dobra informacja jest taka, że moja reklamacja została uznana i mam mieć miesiąc Internetu za darmo. Zła jest taka, że nadal nie mogę się zalogować na portalu orange.pl celem pobrania faktur.

Miało być tak: rejestruję się na portalu, pobieram faktury, płacę, zapominam o sprawie. Było tak: próba rejestracji zakończona niepowodzeniem bo niby jestem zarejestrowany. No to dzwonimy. Na początek konsultant wyjaśnił (i był nawet miły) że muszę wyrobić sobie PIN do usługi i dzięki niemu uda mi się wyrobić sobie nowe hasło do logowania się. Po 30 próbach wymiany hasła ani razu nowe hasło nie zadziałało.  Znowu dzwonię, ale tym razem nagrywając rozmowę. Po uwierzytelnieniu się, odklikaniu kombinacji do połączenia z konsultantem i odsłuchaniu muzyczki  usłyszałem w słuchawce znaną formułkę. Ja mam też swoją: „Oświadczam że ja również nagrywam rozmowę”. Tutaj nastąpiła dłuższa cisza i konsultant oświadczył że on się nie zgadza. Qrcze ale jak? To jak ja chcę z nimi gadać to ja muszę, ale oni mogą? Do tej pory ani razu nie było z tym kłopotów i myślałem, że nie stanowi to żadnego problemu. Gdyby moja formuła brzmiała: „Oświadczam że ja również nagrywam rozmowę, a potem ją zmiksuję, dodam obraźliwe grafiki i opublikuję na YT, FB i innych portalach aby udowodnić jakim jestem pustakiem”; to rzeczywiście konsultant mógłby mieć obawy o swoje dobre imię, albo o dobre imię marki. Udało mi się jednak pana przegadać i wyłożyć mój problem. Tak więc kolejny numer zgłoszenia został zarejestrowany i mają się skontaktować w tej sprawie.  No to czekamy na kolejną rundkę. No i oczywiście będę ją rejestrował … tak na wszelki wypadek.