„Man of steel” czyli obawy przed nocnym seansem kinowym

Ostatnie wyjazdy kinowe kończyły się moim rozczarowaniem. Po raz kolejny udowadniano że z filmu najlepszy był trailer lub że film w zasadzie przeczy sam sobie. Tym razem obawy mam inne odnośnie filmu o Supermanie. Po pierwsze nie jest to kolejna część, a restart serii robiony przez osobę odpowiedzialną za restart serii Batman oraz filmy Watchmen czy 300. Po drugie opinie o filmie są baaardzo różne. Z racji że od jakiegoś czasu śledzę kanał "Człowieka w okularach" to seans ten będzie sprawdzianem tego komu bardziej ufam, albo raczej czyj gust filmowy jest tożsamy z moim. Jest to duży problem ponieważ film źle ocenili wszyscy z wyjątkiem "Wściekłego Jaśka". Do tej pory zgadzałem się z jego opiniami tak dotyczącymi gier co i filmów. Nie wiem jednak jak będzie tym razem. Odnośnie filmu to przypuszczam że będzie to miks Batmana i Watchmen'ów. Drugi film szczególnie przypadł mi do gustu swoją formą i innym podejściem do super bohaterów. To jest coś czego nie pokazuje się często i o ile Avengers to czysta rozwałka z dozą humoru, to Watchmen pokazuje bardziej same postacie i ich relacje niż kolejną formę ratowania świata zakończoną fajerwerkami.
No nic, wieczorem wszystko się okaże. Chciałbym w końcu wyjść z kina i chcieć od razu zobaczyć film po raz drugi i trzeci, jak było z MAtrix'em i Fifth element'em.