I po LAN_Wars 2012

No udało się. Trochę się bałem jak wyjdzie, bo kilka rzeczy zostało zmienionych względem poprzednich edycji, a do tego brakowało dwóch ORG'ów ze starej grupy, ale się udało. Jak coś nawaliło to były zapasowe sprzęty (RawSteel musiał przez to robić za serwer CS/UT), albo byli ludzie, którzy od razu znajdywali rozwiązania, albo nie przejmowaliśmy się awarią, która nie miała wpływu na przebieg turnieju. Ludzie też dopisali, bo licząc delikatnie, przez imprezę przewinęło się ponad 300 graczy. Były nawet media w postaci telewizji regionalnej oraz radia. No tu trochę dziwnie wyszło, ponieważ pytania schodziły na tematy związane nie tyle z samą imprezą co raczej z czymś bardziej szumnym, medialnym i na czasie. Redaktor zaczął wypytywać o szkodliwość gier, o marnowanie czasu przy tej formie rozrywki, o USTAWĘ ACTA (w tym momencie nie chciało mi się już nawet wtrącać, że to nie ustawa, a umowa) o piractwo. No cóż wydawało mi się, że może wyjść z tego ciekawy materiał. Niestety po raz kolejny się przeliczyłem, ponieważ udostępniony materiał nie zawierał zdania o tym czym jest LAN_Wars, kto go tworzy, jak to się zaczęło. No nic o samej imprezie. Poleciał za to mocno pocięty materiał właśnie o całej ciemnej i szarej stronie grania. Na profilu FB uczestnicy turnieju nie przebierali w komentarzach, a mi się zrobiło po prostu głupio. Głównie dla tego, że jeśli wszelkie informacje są właśnie tak przygotowywane to nie ma co liczyć na media publiczne w jakiejkolwiek formie. To z resztą nie pierwszy raz gdy ta impreza jest albo ignorowana lub opisywana w sposób ignorancki (bo jak nazwać publikację w gazecie na zasadzie Ctrl+C, Ctrl+V z tego bloga bez podania źródeł czy autora). Rozwiązaniem może być słynne zdanie Pana Młynarskiego "Róbmy swoje". No bo w sumie po co się denerwować? Walczyć nie ma po co, komplet informacji jest na oficjalnej stronie i jak ktoś będzie chciał poczytać to poczyta. I sam wyciągnie wnioski.