Przygotowania do LAN_Wars 2012 i inne rozważania

Zwykle to tutaj pisałem o tym co dzieje się z LAN_Wars przed, w trakcie i po wszystkim. Od kiedy jest jednak oficjalna strona turnieju, to tam zamieszczam wszelkie informacje. Tu natomiast chcę opisać jak się zmienia podejście do imprezy i jak teraz to jest organizowane.
Po pierwsze od kilku tygodni nie robię nic innego wieczorami jak wysyłam maile, tworzę rozpiski, konfiguruję sprzęt, tworze teksty na stronę, dyskutuję z osobami co mają się pojawić na LAN_Wars i wiele innych mniejszych lub większych spraw związanych z turniejem. Z jednej strony jestem zmęczony i zaspany, ale z drugiej strony czuję się po prostu dobrze. Nie chodzi o jakąś górnolotną satysfakcję czy dumę, a raczej o to uczucie, które człowiekowi towarzysz gdy robi to co lubi i wie, że wyjdzie z tego coś fajnego. No bo umówmy się, kto z uśmiechem na ustach i podgwizdując melodię z Skyrim'a przerzucał by 8 obrazów systemu i do tego konfigurował przełącznik? Takie rzeczy albo się lubi albo się za nie nie zabiera. Do tego fajnie, że reszta ekipy też chce przy tym pracować, bo "chcenie" jest ostatnio produktem mocno deficytowym.
Po drugie widać, że ludzie chcą takiej imprezy, chcą się spotkać, chcą wspólnie grać i wygrywać. Nie mam nic przeciwko graniu w domowym zaciszu, ale nie ma to jak finał oklaskiwany przez jakieś 100 osób, z czego połowę rozwaliło się osobiście w eliminacjach.
Po trzecie fajnie by było zrobić imprezę typowo LAN'ową. Mowa o tym ciągnie się chyba od 2007 roku czyli od imprezy, która klimatem najbardziej przypominała LAN'y jakie pamiętamy z czasów studiów. W zasadzie trzeba by było przygotować jakieś miejsc z prądem i siecią, a ludzie przybyli by z własnym sprzętem. Odpalone by były ze 3 serwery LAN'owe i można by grać w co się chce. Im bardziej myslę o tym tym bardziej sam bym chętnie uczestniczył w takiej imprezie. Bez dużych nagród, bez dzikiej rywalizacji, bez presji czasowej, czyste 4fun. Czy się uda? Nie wiem, ale fajnie by było.
Po czwarte. To już tylko tydzień.